Czy potrafisz dostrzec kwiaty gwiazdy (utkane z serc), które znajdują się tuż u Twoich stóp?

Gwiazdnica pospolita

Kiedy tworzę tekst (lub trafia w moje ręce wspaniały tekst kogoś innego) to „znajduję”(a raczej samo się znajduje) do niego zdjęcie, i w drugą stronę, kiedy robię zdjęcie, to po jakimś czasie (krótszym lub dłuższym) pojawia się w mojej głowie odpowiedni tekst.

Tym razem pierwszy był tekst. Dziś już sama nie wiem czy on jest mój, czy kogoś innego.

Oto i on: „Zanim sięgniesz po gwiazdy nad Twoją głową, naucz się dostrzegać kwiaty u Twoich stóp”.

Lubię go. Jest taki prawdziwy, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy każdy chce latach (wręcz unosić się w chmurach) podczas, gdy jeszcze nie nauczył się prawdziwie chodzić (świadomie stąpać po Ziemi).
To chyba taka nasza natura – nigdy nie doceniamy tego co mamy, a zawsze dążymy do tego czego, jak sądzimy nam brakuje.

I tak postanowiłam dobrać do tego tekstu odpowiednie dla mnie zdjęcie wzięte wprost z natury.
Szukałam długo i myślałam, że nic nie potrafi odzwierciedlić gwiazd na niebie.
Znalazłam jednak kilka „kandydatek”(wszystkie białe i żadnej z nich nie umiałam nazwać), ale nie potrafiłam się zdecydować.

Gwiazdnice pospolite


I tak klika dni temu natrafiłam na kulinarną inspirację polskiego botanika, doktora habilitowanego nauk biologicznych, wykładowcy akademickiego Łukasza Łuczaj pod tytułem:„Neun-Kräuter-Suppe” (zupa pochodzi z Niemiec), czyli po polsku „Zupa dziewięciu ziół”

Wg. podanego przepisu składały się na nią:

1. pokrzywa
2. mniszek lekarski (liście)
3. babka lancetowata

4. stokrotka
5. gwiazdnica pospolita
6. czosnek niedźwiedzi

7. podagrycznik
8. szczaw
9. ziarnopłon wiosenny


Według autora mogą też być: bluszczyk kurdybanek, ślaz, rukiew, jasnota itp.

Ja, jak to ja, zawsze pełna zapału do nowych „projektów”, postanowiłam sama przygotować taką swoją magiczną ziołową zupę, zwłaszcza, że 9-ka jako cyfra to dla mnie symbol niezależności.
Zaczęłam sprawdzać rośliny z przepisu i tak odkryłam, że GWIAZD(Y)nica to moja jedna z potencjalnych „modelek” do tekstu.

Gwiazdnica pospolita – mokrzyca- Stellaria media
Stella(ria) po łacinie znaczy gwiazda, stellar(ia)- gwiezdny. Ponadto kształt gwiazdy jest widoczny bezpośrednio na samej roślinie.
Ale skąd wzięły mi się serca?
Popatrz na płatki. Nadal masz wątpliwości, czy ta roślina obdarza miłością? (i to chyba taką gwiezdną 🙂 na dodatek).

Niby pospolity „chwast”, ale jaka wartość!
W Stanach Zjednoczonych, w Anglii i Rosji jest ziołem używanym w lecznictwie.
Często wchodzi w skład preparatów na odchudzanie! (prostszego i tańszego środka na odchudzanie nie znajdziesz!)
A może mogłaby zastąpić nasiona znanego nam wiesiołka i ogórecznika, ponieważ w jej składzie również wykryto cenny kwas gamma-linolenowy.
Ponadto zawiera w sobie m.in. prowitaminę A, witaminę C, B1, B2, a z soli mineralnych m.in. selen (na depresję, przemęczenie, nerwowość), jod (na tarczycę) i krzem (na włosy).
Lubisz szpinak? Jeśli chcesz też Ci go zastąpi! ( i to za darmo! Uwaga- trzeba gotować krótko by nie utraciła właściwości. Choć, co do wersji „dzikiego szpinaku” bardziej obstawiałabym podagrycznik, ale osobiście, ani jednego ani drugiego w wersji szpinaku jeszcze nie próbowałam).

Taka mała, taka niepozorna, a na dodatek uznawana za zbędny „chwast” i  takie kosmiczne cuda w sobie skrywa!

A może to czego szukamy w gwiazdach jest już z nami, jest nasze, tylko za wysoko unosimy głowę.
Jeśli jednak znajdziemy w sobie trochę pokory, pochylimy czoła, to może się okazać, że bogactwo (Wszech)świata jest u naszych stóp!

Zanim sięgniesz po gwiazdy nad Twoją głową, naucz się dostrzegać kwiaty u Twych stóp”.
A teraz? Jak rozumiesz te słowa?

Mój talerz ziół (trochę inny skład niż w przepisie)


Gwiazdnica pospolita


***

Dodaj komentarz