
Kilka tygodni temu mocno uświadomiłam sobie, dlaczego nie lubimy owoców i warzyw…
Choć z natury takie pyszne, to jeśli poznane jedynie te, które oferowane są nam w sklepach i marketach, odstraszą nawet największego miłośnika.
Ogórek jak woda, pomidor bez smaku, jabłka bez zapachu… kto tego nie doświadczył…
Zwróciłeś/aś uwagę, że działy warzywno-owocowe w marketach przeważnie w ogóle nie pachną?
Czy to nie jest zastanawiające?

Nie lubię owoców ze sklepu- wiecznie niedojrzałe, bez zapachu i bez smaku, a przy okazji bez wartości…Podobnie z warzywami…
Należę jednak do takiego grona osób, które mają dostęp (niestety ograniczony) do owoców z krzaka i warzyw prosto z ziemi.
Różnica jest obłędna, nie da się porównać.
Ta złocista, soczysta, pachnąca i słodziutka brzoskwinia, aromatyczne maliny, chrupiące jabłka…
Gdybym nie znała oryginalnego smaku, zdecydowanie ogłosiłabym, że owoce i warzywa są niesmaczne.
To jest właśnie nasz świat dzisiaj.
Choć nazywamy coś podobnie, to mamy na myśli coś bardzo innego.
A owoc/warzywo z kiedyś, to nie to samo co owoc/warzywo z dzisiaj.

Kiedy mówimy jabłko, każdy z nas ma na myśli jabłko z własnego doświadczenia i jest ono smaczne gdy dobrze się nam kojarzy, albo niedobre jeśli to było doświadczenie tylko imitacji jabłka.
Zazwyczaj nie uświadamiamy sobie, że nasze jabłko to zmodyfikowane jabłko poddane nawożeniu, woskowaniu, pryskaniu, napromieniowaniu…

Tak samo jest z innymi słowami, choćby ze słowem miłość. To niesamowite, że w stuosobowej grupie, każda osoba definiuje słowo miłość na swój własny sposób, a szczęście mierzy się ilością pozowanych zdjęć z szerokim uśmiechem.
Zdjęć kiedy twarz się śmieje, a Dusza płacze.
Odnoszę wrażenie, że tak jak zapomnieliśmy prawdziwy smak owoców, tak i nie mamy pojęcia czym jest prawdziwa miłość i jak powinna wyglądać.
Dobrze, że nie wszystko stracone, i tak jak możemy pokazać, że interesują nas tylko te żywe, naturalne owoce i warzywa, tak i możemy pokazać, że chcemy żyć według prawdziwych wartości, a nie ich imitacji.
Tak jak naturalny owoc karmi nas poprzez własne bogactwo wartości, tak i prawda, jakość i szlachetność karmi naszą Duszę.

A tylko wtedy, kiedy karmimy się czymś wartościowym, możemy się uzdrowić i przywrócić do prawdziwego życia.
Wierzę, że już niedługo na zakupy będziemy chodzić do ogrodów działkowych i w ten sposób my uzyskamy wartościowe, pełne miłości jedzenie, a działkowcy-ogrodnicy- miłośnicy Ziemi zostaną docenieni i wynagrodzeni za swój trud i prace.
W tej wizji nikt nie musi przegrać, a mało tego każdy zostaje zwycięzcą.
Warto pamiętać, że najprostsze rozwiązania są najbardziej genialne.
Kto wie, może to ja kupię coś od Ciebie? 🙂
A może się wymienimy? Mięta za rumianek, czy szczypiorek za koperek? 🙂
To takie proste i aż trudno uwierzyć, że wszyscy dziś myślą, że to takie skomplikowane…
Ciekawostki…
Autor książki „Uzdrawiająca żywność boskiego lekarza”, Anthony William twierdzi, że…
liście malin – wprowadzają równowagę w kobiecych organach rozrodczych, równoważą całą gospodarkę hormonalną, stanowią tonik na bezpłodność i przygotowują kobiecy organizm na ciążę
jabłka – owoce na prawie każdą chorobę, zwalczają bakterie i wirusy wywołujące stan zapalny, oczyszczają organizm z metali ciężkich i skutków promieniowania, te czerwone przyspieszają utratę wagi
PS: w tym wpisie pomijam aspekt osobistych preferencji i tego, że ktoś może po prostu nie przepadać za konkretnym, charakterystycznym smakiem danego owocu, czy warzywa, bo tak też bywa i to jest normalne. Na przykładzie, moja kochana „prywatna artystka” nie lubi ananasów, a ja je bardzo lubię i mimo wszystko nadal się kolegujemy:):):) Sama jestem w szoku, że się na nią nie obraziłam za tego ananasa :):):)
***