

Podlewać kwiat, ale go nie kochać, to tak samo jak kochać, ale nie podlewać.
Skrajności dwie.
Pozornie całkiem inne, ale ostatecznie prowadzą do tego samego.
Kwiat zwiędnie.
Chyba, że…
będzie to anielski kwiat,
pachnący miłością i świadomością.
Kwiat, którego wiara, cierpliwość i wewnętrzna siła przetrzymają suszę.
I doczeka czasu
kiedy będzie
pić ze źródła niebiańskiego deszczu
oraz
otulać się ciepłem miłości promieni kochającego słońca.
Doczeka.
Bo dobrze wie,
że jego przeznaczeniem jest kwitnąć…


***