Szykuje się coś wyjątkowego.
Coś cudownego.
Prezent dla mojego serca.
Pomysł powstał po wyprawie na Sardynię (patrz wpis ->”Powrót do przeszłości”).
Nie bez znaczenia było „przypadkowe” spotkanie Bojana i jego zdjęcia z podróży do…
Serce zadrgało. Ziarno inspiracji się zasiało.
Na zegarze magiczna godzina 11:11
W grudniu 2018 r. powiedziałam sobie TAK 😉
I choć zapasy finansowe starczały tylko na pierwszą ratę, pełna nadziei, że Wszechświat pomoże zdecydowałam się na ten szalony pomysł 😉
Tak więc niebawem, marzenie z mojego dzieciństwa stanie się rzeczywistością.
Trzeba tylko jeszcze chwilę poczekać.
Obiecuję, że jak wszytko się uda, to się pochwalę!
Aktualności:
Walka z własnymi demonami trwa.
Jak to w życiu bywa…raz wygrana, raz przegrana.
Mam tylko nadzieję, że mi mózg nie wybuchnie 😉
Pomimo wszystko! trzymam kurczowo w dłoniach swój magiczny młoteczek i z uporem maniaka rozbijam kamienne tabliczki z nieaktualnymi wzorcami;)
Nie jest łatwo, ale cóż… nie ma rzeczy niemożliwych 😉
